

RejsRozkładany stolik ze sklejki z aluminiowym rantem. Na nim plastikowy kubek po kawie, telefon, i notatnik. Na przeciwko nikogo. Rozglądam się dyskretnie. Pod pokładem głównie młodzież i kobiety w sile wieku płacące ciężką kasę za ten rejsc po rzece. Na pokładzie część męska. Każdy ma na wszystko wyjebane, bo jest przecież kapitan. "A gdyby tak.." Zaświtała dziwnie złowieszcza myśl. Wstrząs. Bordowa firnka się poryszyła, po stoliku poleciał papierek od cukru do kawy. Chwila konsternacji. Nerwowe spojrzRejs


Psycho runRytmiczne uderzenia basu niosące się dlugim, ociężałym od stęchłego powietrza korytarzem. Cichobiegi poddające się ruchom stóp...od pięty, do palców, luzacko na zewnatrz, broń Boże sztywno. Uoho, a gdzie tu grawitacja? Łups, przeprszym... Ta. Co kurwa? Powinąłem barkiem kolejnego pande, jakich setki tysięcy kopii widujemy w zaułkach ciemniejszych niż cafe latte z ulubionego automatu. Zdawał się już gotować się do zwrócenia przeciw mnie całego potencjałuPsycho run
góry mięśni,


ChurchHipokryzja. Iść do kościoła, w pierwszych ławkach obowiązkowo. Szare szeregi prawie, no, czasem wrzosowe jeszcze.Church
Beret na czerep, sztuczny uśmiech na twarzy, i hajda wiara do śpiewania! A że większość nie ma pojęcia co robi, po co, co śpiewa, to jest nie wazne. W ten sposób to tylko ta zepsuta młodzież myśli. Ta co to przeklina! Bo prawdziwemu katolikowi nie potrzebne jest zrozumienie tego co robi.
Po co? Jest przecież tak pięknie, i się można pobożnością wykazać! Koniec


PlazaSzum drzew paręset metrów obok i szczekanie psa.Plaza
Może sen przyjdzie. Ciekawe, jakby to było zasypiać na plaży, gdy piasek pod karimatą układa się od ciężarem ciała, wiatr zaprasza do zabawy niosąc sól znad obmywanych brzegów. Załamująca się fala, z uporem, zawsze w tym samym miejscu, jakby z nadzieją, że zajdzie dalej. Niesamowity w swej powtarzalnej niepowtarzalności świat doznań.
I lokowate pokłady szczęścia śniące obok na piasku, miękkie i super organiczne. Tak smaczne,